Odp: S-Max 2.5 T - prośba o opinie i poradę. Widziałem tego s-maxa, mocno zmęczony życiem, lakier zaniedbany a wnętrze jakby ktoś nie sprzątał w nim przez co najmniej dwa lata. W środku śmierdziało nieprzyjemnie fajami. Silnika nie macałem i nie odlałem bo zraziło mnie wnętrze.
Posiadane auto: Ford S-max 2015 2.0tdci 180km Piwa: 0/0: Wysłany: Wto 10 Maj 2022, 18:06. Temat postu: Opinie o samochodach Ford S-Max - testy użytkowników »
Vera Kelly: Lost and Found. It’s spring 1971 and Vera Kelly and her girlfriend, Max, leave their cozy Brooklyn apartment for an emergency visit to Max's estranged family in Los Angeles. Max’s parents are divorcing—her father is already engaged to a much younger woman and under the sway of an occultist charlatan; her mother has left their
Fast Money. Marka Roborock to moim skromnym zdaniem najlepszy obecnie producent robotów sprzątających na rynku. Kolejne modele szybko stają się wzorem do naśladowania przez konkurentów. Roborock S5 MAX to kolejny model wprowadzający innowacje. Sprawdźcie, czy warte swojej ceny. Xiaomi, czy Roborock, czyli jak nie pogubić się w nazwach kolejnych robotów? Roborock S5 Max to kontynuacja rewelacyjnych robotów odkurzająco-mopujących, często występujących również pod nazwą Xiaomi. Pod nazwą Xiaomi występuje jednak już cała masa modeli produkowanych przez różne firmy (w sklepach znajdziecie też Xiaomi Mijia i Xiaomi Viomi). Z reguły wspólnym mianownikiem tych sprzętów jest obsługa przez tę samą aplikację na smartfony (Xiaomi Home). Są to jednak kompletnie inne roboty. Na nazwy niestety należy uważać bo inwencja twórcza sprzedawców jest tutaj ogromna i czasami dodają do tych nazw jeszcze coś od siebie. Należy natomiast uważnie przyglądać się tym nazwom bo pierwszy model – Xiaomi Mi Robot, pojawił się na rynku już w 2016 roku, a wielu sprzedawców dalej oferuje go jako “nowość”. Tym samym szukając robota, którego prezentuję, zwróćcie uwagę, czy jest podpisany jako Roborock S5 MAX lub Xiaomi Roborock S5 MAX. Roborock S5 MAX – nowość na rynku Poprzedni model z tej serii – Roborock S6 był przeze mnie, ale i przez wielu innych recenzentów uznawany za najlepszy robot tego typu (tutaj recenzja Roborocka S6). Nieoczekiwanie najnowszy sprzęt od Roborocka zadebiutował z ceną niższą od poprzednika. Tutaj macie aktualne oferty: oferta Media Expert oferta RTV Euro AGD, oferta Aliexpress – dostawa z Polski, oferta Banggood – kod rabatowy: BGCZESRBS5M (należy wybrać wysyłkę z Czech) Więcej ofert i kodów rabatowych na roboty odkurzające znajdziecie pod tym linkiem: ▶️ Unboxing Roborocka S5 MAX W zestawie z Roborockiem S5 MAX znajdujemy: robota z włożonym pojemnikiem na kurz, pojemnikiem na wodę, turboszczotką oraz niewielkim czyścikiem (schowanym z pojemnikiem na kurz pod klapką); mopa z odpinaną szmatką; stację ładującą – niewielką w przeciwieństwie do ogromnej stacji w modelu S6 i wydaje się, że jest to taka sama stacja jak w starszym modelach z serii S5. kabel do stacji ładującej; matę do stacji ładującej – do zabezpieczenia podłogi przed mopem; instrukcje obsługi w kilku językach, w tym w języku angielskim. Niestety polskiego na chwilę obecną nie ma. Wygląd i budowa Roborocka S5 MAX Omówmy wygląd i budowę naszego nowego robocika. Firma Roborock ewidentnie nie decyduje się na eksperymentowanie z wyglądem. Kolejne modele wyglądają bardzo podobnie. Nasz model jest biały ze srebrnymi elementami, natomiast w sprzedaży znaleźć można też czarną wersję. Z góry nowy model różni się nieco od poprzedników wyłącznie wyglądem przycisków. Dwóch włącznika i powrotu do bazy. W centralnej części mamy charakterystyczna wieżyczkę ze skanerem, którym robot analizuje otoczenie. Z przodu mamy zderzak. W tylnej części mamy natomiast otwieraną klapkę pod którą znajdziemy kilka rzeczy. Jest tutaj schowany mały czyścik z ostrzem do przecinania włosów i szczoteczką z drugiej strony. Kolejny element to pojemnik na kurz. Ma on pojemność 460 ml, czyli o 20 ml mniej od poprzednich modeli. Pojemnik nie jest zbyt skomplikowany. Z jednej strony ma otwieraną klapkę, z drugiej wyjmowalny filtr HEPA. Filtr, który w razie potrzeby można umyć pod bieżącą wodą. Ta cecha w dużej mierze odróżnia roboty Roborocka od konkurencji. Nad pojemnikiem na kurz widzimy jeszcze niewielką diodę informującą o sygnale wi-fi oraz obok niej malutki przycisk reset. Kompletną innowacją w przypadku modelu S5 Max jest konstrukcja pojemnika na wodę umieszczonego z tyłu. Ma on pojemność 290 ml co jest prawdziwą rewolucją w porównaniu z malutkimi pojemnikami w starszych modelach. Pojemnik ten jest nie tylko duży, ale i elektronicznie sterowany o czym sobie jeszcze powiemy później. Na zderzaku robota widzimy dwa kolejne sensory: czujnik ścian oraz czujnik stacji ładującej. Zobaczmy co się kryje pod spodem. Przede wszystkim dwa duże kółka pozwalające robotowi pokonywać progi o wysokości nawet 2 centymetrów. Po lewej widzimy jedną silikonową zmiotkę. Z przodu znajduje się niewielkie obrotowe kółko, obok niego blaszki ładowania. Pod zderzakiem widzimy też 4 sensory antyspadkowe, dzięki którym robot powinien wyczuwać schody. W centralnej części znajduje się turboszczotka. Ma ona udoskonaloną konstrukcję zapobiegającą wplątywaniu się włosów i sierści oraz ułatwiającą konserwację. Jeżeli chcemy tylko odkurzać to wspomniany wcześniej pojemnik na wodę możemy wypiąć z robota. Osobiście jednak uważam, że bez tego pojemnika robot wygląda dziwacznie. Jeżeli natomiast planujemy mopowanie to do robota musimy zamontować nie tylko pojemnik z wodą, ale i podpiąć do niego mopa. Parametry Roborocka S5 MAX Kilka podstawowych liczb odnoście Roborocka S5 MAX: wymiary: moc silnika: 58 W wymiary: x x cm; waga: 3,5 kg; pojemność pojemnika na kurz: 460 ml; pojemność pojemnika na wodę: 290 ml pojemność baterii: 5200 mAh; czas pracy: 2,5h, do 250 m2 powierzchni; siła ssąca: 2000 pa głośność: 60 dB Uruchomienie Roborocka S5 MAX Przed uruchomieniem sprzętu musimy go naładować. Stacje ładującą ustawiamy w łatwo dostępnym miejscu. Jak już wspomniałem wcześniej, jest dużo mniejsza od tej z Roborocka S6 i niestety nie możemy w niej schować nadmiaru kabla. Stację w razie potrzeby możemy przykleić do podłogi taśmą dwustronną. Jeżeli planujemy ładować robota z założonym mopem, warto zamontować też matę zabezpieczająca podłogę przed namoknięciem. Ją również można przykleić do podłogi. Włączamy robota i ładujemy go do pełna co trwa nie dłużej niż 3 godziny. Po naładowaniu do pełna migająca na początku lampka przestanie mrugać. Lampkę można w aplikacji wyłączyć, ale sam robot powinien być podłączony do ładowania cały czas. Zwiększy to wydajność baterii. Po naładowaniu sprzęt jest gotowy do sprzątania. Odkurzanie możemy uruchomić po prostu naciskając przycisk startu na robocie, ale pełnię możliwości sterowania uzyskujemy dopiero z wykorzystaniem aplikacji na telefon. Sterowanie robotem – aplikacja Xiaomi Home Do obsługi robota służą dwie aplikacje: Roborock lub Xiaomi Home. Ja korzystam z Xiaomi Home, którą Wam serdecznie polecam i na przykładzie której pokażę jak działa ten sprzęt. Jeżeli jesteście zainteresowani omówieniem tej drugiej apki to dajcie znać w komentarzach – jeżeli będzie duże zainteresowanie to zrobię jeszcze jakiś materiał na jej temat. Parowanie robota z aplikacją Xiaomi Home nie powinno sprawić Wam większego problemu. Wystarczy przytrzymując dwa przyciski jednocześnie włączyć moduł wi-fi. Usłyszymy komunikat, a niewielka niebieska dioda zacznie mrugać. Na liście urządzeń do dodania powinien się znaleźć nowy sprzęt. Pamiętajmy tylko, że telefon musi być połączony z naszą domową siecią wi-fi, która to powinna wykorzystywać pasmo 2,4 Ghz. Po sparowaniu robota z aplikacją, niebieska lampka na robocie zacznie świecić jednolicie. O ile sama aplikacja Xiaomi Home jest już częściowo przetłumaczona na polski, to niestety obsługa Roborocka S5 Max odbywa się póki co wyłącznie po angielsku. Niewykluczone, że z czasem ulegnie to zmianie. Chciałem wyraźnie zwrócić uwagę, że oprogramowanie robotów Roborocka ulega bardzo często aktualizacji, które wielokrotnie wprowadzały już nowe funkcje. Tym samym, niewykluczone, że mój opis funkcji robota będzie już nieaktualny w momencie kiedy to czytacie. Będę jednak starał się aktualizować recenzję w momencie pojawienia się nowych funkcji. W aplikacji uzyskujemy dostęp do szeregu ustawień robota i statystyk. Jesteśmy też w stanie na bieżąco kontrolować pracę odkurzacza poprzez podgląd jego pracy “na żywo” lub dzięki wysyłanym nam powiadomieniom. Pełnię możliwości sprzętu uzyskamy po włączeniu w aplikacji opcji “map mode” i zrobieniu pierwszego pełnego odkurzania mieszkania. Robot po starcie zacznie skanować mieszkanie tworząc w pamięci jego dokładną mapę. Po pierwszym pełnym odkurzeniu mieszkania, robot sam wróci do bazy i w aplikacji zapisze mapę na przyszłość tworząc jednocześnie podział mieszkania na pokoje. I tutaj zaczyna się zabawa z ogromnymi możliwościami tego sprzętu, którymi Roborock bije na głowę konkurencję. Wprowadzony domyślnie podział na pokoje możemy w aplikacji dowolnie zmodyfikować dzieląc je i tworząc nowe. Wszystko oczywiście na podstawie stworzonego obrysu mieszkania. Poszczególne pokoje możemy sobie dowolnie nazywać. Ponadto na mapie możemy ustawiać wirtualne ściany, jak również strefy do których robot ma zakaz wjeżdżania. Kompletną nowością w Roborocku S5 Max jest również możliwość ustawienia osobnej strefy do której robot ma nie wjeżdżać tylko przy mopowaniu. Dzięki tak utworzonej mapie robot jeździ po mieszkaniu dużo sprawniej i zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Możemy chociażby wysłać go tylko do odkurzenia konkretnego pokoju. W aplikacji możemy także zaprogramować godziny automatycznego sprzątania i to nie tylko dla całego mieszkania, ale i dla poszczególnych pokoi. Kolejną absolutną nowością jest możliwość ustawienia zarówno mocy odkurzania, jak i ilości upuszczanej wody przy mopowaniu indywidualnie dla każdego pomieszczenia. Z należycie wykonaną mapą robot nie będzie miał problemu z dotarciem w każde miejsce i zaskoczy nas swoja inteligencją w trakcie planowania jazdy. Po objechaniu całego mieszkania, sam wróci się naładować. Na jednym ładowaniu potrafi objechać nawet 200 metrów kwadratowych, jeżdżąc ok. 120 minut. Ale jakby zabrakło mu energii to w momencie kiedy poziom naładowania spadnie do 20%, pojedzie się doładować, po czym sam wznowi pracę z miejsca w którym ją przerwał. Jeżeli z jakichś względów postanowimy robota przenieść w inne miejsce to po dłuższej chwili analizy otoczenia robot powinien odnaleźć się na wcześniej utworzonej mapie, nawet jeżeli przeniesiemy mu stację ładującą. Stanie się tak jednak tylko w sytuacji, kiedy rozpozna pomieszczenie. Zatem jeżeli coś w tym otoczeniu się mocno pozmienia (np. zmieni się mocno ustawienie mebli to robot uzna że jest w innym mieszkaniu i zacznie tworzyć nową mapę. Starą znajdziemy jednak zapisaną w zakładce “edit map”. Jeżeli chcemy od razu powiedzieć robotowi aby zrobił nową mapę to musimy wyłączyć map mode i włączyć go ponownie. Po tym robot utworzy nową mapę, którą również zapisze w pamięci. W zakładce “edit map” możemy oczywiście przywrócić poprzednią. Z funkcji tej można korzystać przy sprzątaniu różnych pięter, ale trzeba pamiętać o dwóch rzeczach: przy zmianie piętra należy w aplikacji ręcznie zmienić robotowi mapę: sam nie domyśli się, że przenieśliśmy go na inne piętra. Druga ważna rzecz jest taka, że tworzenie kolejnych map w pamięci nadpisuje stare mapy. Na chwilę obecną z moich obserwacji wygląda, że funkcja ta działa sprawnie tylko przy korzystaniu z 2 map, ale możliwe że ulegnie to z czasem usprawnieniu. Musimy jednak pamiętać, że jest to funkcja w fazie rozwoju i z kolejną aktualizacją oprogramowania może działać nieco inaczej. Korzystając z robota najczęściej będziemy oczywiście korzystać z trybu automatycznego, ale w razie potrzeby robotem możemy sterować ręcznie z wykorzystaniem telefonu. Możemy też włączyć odkurzanie wskazanej na mapie strefy (“zone”) lub odkurzanie punktowe (“spot mode”), w którym robot odkurzy powierzchnie dookoła o powierzchni: półtora na półtora metra. Skuteczność odkurzania Roborocka S5 MAX Powiedzmy sobie teraz o skuteczności samego odkurzania. W aplikacji do wyboru mamy aż 5 poziomów mocy: gentle, silent, balanced, turbo i max. W trybie Max robot odkurza z siłą ssącą 2000 Pascali. Jest to tyle samo co w poprzednikach, czyli Roborocku S50 i Roborocku S6. W moich testach też wygląda to podobnie – polecam film na Youtube. W standardowym trybie balanced robot nie ma najmniejszego problemu z posprzątaniem z twardej podłogi rozsypanych płatków owsianych. W przypadku trudniejszych zabrudzeń, zwłaszcza na dywanach warto skorzystać z trybu MAX. Skuteczność sprzątania niewątpliwie zwiększa obracana turboszczotka. Szczotki tego typu pomagają zbierać wszelkie drobinki z podłogi, ale bywają też udręką właścicieli zwierząt lub osób gubiących dużo włosów: sierść i włosy lubią zawijać się na szczotkach. W przypadku szczotek Roborocka nie jest to jednak wielki problem. Po pierwsze konstrukcja szczotki zapobiega wplątywaniu się włosów, po drugie jej konstrukcja ułatwia czyszczenie z włosów. Jak duże elementy potrafi wciągnąć robot? Te pytania najczęściej zadają rodzice obawiający się o klocki rozsypywane na podłodze przez dzieciaki. Zabawki oczywiście należy sprzątnąć z podłogi przed odkurzaniem (podobnie jak kable i wszelkiego rodzaju sznurówki, które robot może wciągnąć), natomiast z mojego testu wynika, że elementy wielkości 10-groszówki robot “połyka bez problemu” natomiast 20-groszówki już nie wciągnął do pojemnika. Dzięki dużej sile ssącej robot rewelacyjnie radzi sobie na dywanach. W aplikacji możemy nawet ustawić opcję dzięki której robot zwiększa moc wjeżdżając na dywany. Po 2-3 sekundach na dywanie robot wyraźnie zwiększa obroty, a zmniejsza zjeżdżając. Niezależnie od tego jak czyste macie mieszkanie, jestem przekonany, że zwłaszcza po pierwszym odkurzaniu, zawartość pojemnika na kurz przerazi Was. Ja już po krótkich testach na czystej podłodze znalazłem w pojemniku coś takiego: Mopowanie Roborocka S5 MAX Omówmy teraz drugą po odkurzaniu podstawową funkcję Roborocka S5 Max, czyli mopowanie. Do pojemnika możemy wlać do 290 ml wody. Producent nie zaleca aby dolewać tam cokolwiek poza wodą. Zarówno pojemnik z wodą, jak i szmatkę mopa zakłada się bardzo łatwo. W trakcie mopowania, a właściwie mopowania z odkurzaniem, robot przemieszcza się w zasadzie tak samo jak w trakcie odkurzania. W trakcie mopowania podłoga przecierana jest zwilżoną szmatką. Producent chwali się ponadto, że w przeciwieństwie do wielu innych modeli, szmatka mopa naciska na podłogę z równą siłą przez cały czas trwania mopowania. Bardzo możliwe, natomiast gołym okiem trudno to ocenić. W każdym razie należy pamiętać, że mopowanie tego typu robotami to w gruncie rzeczy odświeżenie podłogi na mokro i działa raczej wspomagająco samo odkurzanie. Porządnych plan takim mopem nie zmyjemy z podłogi. Dużym atutem Roborocka S5 Max jest to, że poza możliwością regulacji mocy ssącej możemy również regulować ze smartfona poziom nawilżania szmatki mopa. Możemy to zrobić w dowolnym momencie nawet w trakcie jego pracy. Regulacja ilości upuszczanej wody przydaje się chociażby przy mopowaniu paneli podłogowych, czy też drewnianych podłóg. Sporo osób zadaje pytania, czy skoro robot rozpoznaje dywany to czy nie wjedzie na nie mopując podłogę. Otóż wjedzie. Rozpoznawanie dywanów służy mu na chwile obecna do zwiększania mocy ssącej. Natomiast jeżeli nie chcemy aby robot wjeżdżał na dywany to musimy mu zaznaczyć dywany na mapie jako strefę zakazaną. Innowacją Roborocka S5 Max jest natomiast to, że możemy osobno ustawić strefy do których robot ma generalnie nie wjeżdżać, a osobno strefy do których ma nie wjeżdżać tylko w trakcie mopowania. Ta funkcja znacznie ułatwia pełna automatyzację sprzątania. Przypomnę również że możemy ustawić indywidualnie poziom ilości upuszczanej wody w poszczególnych pokojach, np. więcej wody na płytkach, a mniej na deskach. O czym warto pamiętać, czyli cechy szczególne Roborocka S5 MAX Kupując takiego robota warto pamiętać o jednej ważnej rzeczy. Roboty z sensorami antyspadkowymi z reguły odmawiają wjeżdżania na czarne, bądź bardzo ciemne powierzchnie. Widzą je jako przepaść. Nawet jak postawimy robota na taki dywan to będzie zachowywał się dziwnie. Jedynym rozwiązaniem jest zaklejenie sensorów antyspadkowych, albo wymiana dywanu. Natomiast Roborock podobnie jak inne roboty wyposażone w laserowe skanowanie pomieszczeń świetnie radzi sobie w kompletnej ciemności. Jest to jego duża przewaga w stosunku do konkurencyjnych robotów wyposażonych w kamery zamiast lasera. W kamerze na podczerwień możecie zobaczyć jak robot skanuje pomieszczenie: Głośność Roborocka S5 Max to według producenta 60dB w trybie balanced. W moich domowych testach robot faktycznie wypadł bardzo dobrze nie przekraczając tej wartości. Jest minimalnie głośniejszy od Roborocka S6 (58dB), ale i cichszy od Roborocka S50 (62dB). Dostrzeżenie jednak różnicy na słuch jest bardzo trudne. Poza tym do wyboru mamy aż 5 poziomów mocy, które również wpływają na jego głośność. Robot domyślnie wydaje komunikaty w języku angielskim, ustawienia języka można zmienić, ale na chwilę obecną do wyboru nie mamy języka polskiego. AKTUALIZACJA: już pojawił się język polski do wyboru 🙂 W wolnej chwili warto też sprawdzić inne języki, zwłaszcza bogaty wybór chińskich głosów – mamy tu głosy z różnych bajek, czy transformersa. Niestety jeżeli nie znamy chińskiego będzie to tylko zabawna ciekawostka i w większości przypadków pozostaje angielski głos lektorki. Na szczęście całkiem przyjemny dla słuchu, w przeciwieństwie do wielu innych robotów, w których “angielskiego” lektora nie da się często zrozumieć. Często zadawane pytanie dotyczy tego, czy skoro robot skanuje pomieszczenie to czy nie dotyka mebli. Dotyka, ale czyni to bardzo delikatnie i elastycznym zderzakiem. Tak więc z wazonami na podłodze był uważał, ale nie ma obaw że robot poniszczy meble. Wysokość robota to 9cm 65 mm. I powinien wjeżdżać pod meble zawieszone na wysokości przynajmniej 10 cm. S5 max bardzo dobrze pokonuje wszelkie progi i przeszkody o wysokości do 2 cm. Tym samym nie ma problemów z wjechaniem na większość dywanów. Bardzo dobrze odnajduje się też między nogami i nie ma problemów z tego typu hokerami: Niektóre roboty potrafiły się na nich regularnie zawieszać. Tutaj nie ma z tym problemu. Plusy i minusy Roborocka S5 MAX Na koniec małe zestawienie wad i zalet tego sprzętu w moich oczach. Będę odnosił się tutaj zarówno do pozostałych na rynku robotów, jak i generalnie oczekiwań, jakie miałem odnośnie nowego robota. Zacznijmy od wad, bo tych mamy znacznie mniej: Minusy: podobnie jak pozostałe roboty z rodziny Xiaomi, można nim sterować praktycznie tylko z wykorzystaniem smartfona i internetu – robot staje się mało użyteczny osobom niekorzystającym z tych technologii; pojemnik na kurz jest nieznacznie, ale jednak mniejszy od bliźniaczych modeli; funkcja “multimap”, na chwilę obecną umożliwia zapis tylko 2 map jako backup i przy jakiejkolwiek zmianie w układzie mieszkania, czy też w ustawieniach stref, najstarsza mapa kasuje się; dalej nie rozwiązano problemu jazdy po czarnych dywanach. Plusy: świetna skuteczność odkurzania – nawet w najniższym trybie robot sprząta przyzwoicie, a w najwyższym radzi sobie nawet z gęstymi dywanami; udoskonalone mopowanie: większy pojemnik na wodę i to sterowany elektronicznie, możliwość ustawienia stref w których robot ma nie mopować, możliwość indywidualnego ustawienia poziomu mopowania dla poszczególnych pokoi; ogromne możliwości konfiguracji sprzątania i jego automatyzacji: podział mieszkania na pokoje i możliwość zaplanowania ich sprzątania indywidualnie; bardzo cicha praca biorąc pod uwagę dużą moc silnika; robot świetnie odnajduje się na mapie, nawet po jego ręcznym przestawieniu, nie ma też problemu ze znalezieniem bazy; cena – nie jest to tania zabawka, ale biorąc pod uwagę jego możliwości i ceny konkurencyjnych produktów Roborock S5 MAX ma świetny przelicznik cena/jakość. Podsumowanie recenzji Roborocka S5 MAX Na koniec kilka słów podsumowania. Zapewne wielu z Was zastanawia się pomiędzy tym robotem a bliźniaczym Roborockiem S6. Oba są świetne i niewiele się różnią. Niektóre detale przemawiają za jednym inne za drugim. Jeżeli jesteście zainteresowani porównaniem tych sprzętów to dajcie znać w komentarzach. Ja osobiście wybrałbym obecnie Roborocka S5 Max, chociażby dlatego, że jest teraz nieco tańszy i to praktycznie w każdym sklepie. Nowy model docenią przede wszystkim osoby, które chcą często korzystać z mopowania. O ile w poprzednich modelach funkcja ta była tylko dodatkiem do okazyjnego odświeżenia podłogi, o tyle teraz można z mopowania korzystać częściej i znacznie łatwiej. Robota kupicie obecnie w tych sklepach: oferta Media Expert oferta RTV Euro AGD, oferta Aliexpress – dostawa z Polski, oferta Banggood – kod rabatowy: BGCZESRBS5M (należy wybrać wysyłkę z Czech) Ceny cały czas się zmieniają, więc polecam sprawdzić gdzie jest obecnie najtaniej. Więcej ofert i kodów rabatowych na roboty odkurzające znajdziecie pod tym linkiem: ▶️ Dajcie znać w komentarzach co myślicie o tym sprzęcie, jak również napiszcie czy jest coś ważnego o czym nie wspomniałem. Mam nadzieję, że powyższa recenzja Roborocka S5 MAX przyda się Wam przy wyborze odpowiedniego robota sprzątającego.
Innne silniki w tym modelu Oznaczenie Moc Średnia ocena Opinie Średnie spalanie TDCi 115KM 1 0 l/100km TDCi 140KM 6 0 l/100km TDCi 175KM 1 0 l/100km Średnia ocena użytkowników Średnia (głosów: 4) ( Trwałość silnika Niezawodność auta Spalanie ON Koszty utrzymania Głosy według opinii użytkowników: 4 0 Spalanie według użytkowników Spalanie Miasto Średnie Trasa Czy poleciłbyś to auto? Suma głosów: 31 Najbardziej awaryjna część Opinie użytkowników
Ford S-Max udowodnił, że posiadanie minivana nie musi kłócić się z przyjemnym prowadzeniem. Czy można go polecić dużym rodzinom? Oto opinie o używanym Fordzie S-Maxie pierwszej minivana długo brakowało na rynku: przestronnego i funkcjonalnego, a jednocześnie o zadziornym charakterze i prowadzeniem nie odbiegającym od standardowych „osobówek”. Pojawienie się Forda S-Maxa rozwiało wszelkie wątpliwości. Ponad 4,7-metrowy minivan z powodzeniem mieścił 5-osobową rodzinę z wakacyjnym ekwipunkiem (lub dwiema dodatkowymi osobami na siedziskach w bagażniku), a dzięki zestawieniu z mocnymi silnikami gwarantował więcej niż przyzwoite osiągi. Z kolei zaawansowany układ tylnego zawieszenia wielowahaczowego zadbał o nieprzesadne przechylanie się auta w zakrętach i zapewnienie więcej niż wymaganego poziomu bezpieczeństwa. Jednocześnie z S-Maxem Ford wprowadził drugą generację Galaxy. W nim nie było mowy o kompromisach – miał być jak najprzestronniejszy i… naprawdę w komfortowych warunkach przewiezie 7 osób (jest o 5 cm dłuższy od S-Maxa i nieco wyższy). Sukces rynkowy zaowocował wprowadzeniem w 2015 r. drugich wcieleń obu aut. Cztery lata wcześniej Ford gruntownie zmodernizował S-Maxa, odświeżając przednią część karoserii i wprowadzając zupełnie nowe jednostki napędowe z serii tle Galaxy, S-Maxa wyróżnia opadająca ku dołowi linia bocznych okien wraz z podciętym kształtem ostatniego z nich. Przestrzeń bagażowa i w tym modelu zasługuje na uznanie – maksymalnie zmieści się tu 2325 l pakunków!Dzięki dynamicznemu charakterowi i zaskakującej poręczności S-Max stawia pod znakiem zapytania sens zakupu kompaktowych minivanów, które nie zmieszczą z taką swobodą bagaży dla 5 osób na dłuższy wyjazd. W dalszej części zweryfikujemy poziom niezawodności Forda S-Maxa I i przyjrzymy się jego cenom na portalach ciekawostek w opcjonalnym wyposażeniu Forda S-Maxa należą podgrzewana przednia szyba oraz wysuwana podłoga bagażnika. Tą ostatnią można dokupić na własną rękę i samodzielnie zamontować (koszt ok. 600 zł).Używany Ford S-Max I – wnętrzeFord S-Max I i Galaxy II od strony technicznej mają wiele wspólnego z Mondeo IV i od razu widać to we wzornictwie kokpitu: różnią się w zasadzie tylko… obecnością trzech nawiewów pośrodku zamiast dwóch. W rodzinnym Fordzie można liczyć na rozsądną jakość wykonania i przyzwoity dobór tworzyw sztucznych potrzebnych do wykonania deski. Upływ czasu zazwyczaj widać tylko na łuszczących się przyciskach lub lakierowanych elementach kokpitu. Dzięki dodatkowym okienkom kierowca ma zapewnioną niezłą widoczność w niemal wszystkich kierunkach: właściciele Galaxy doceniają lepiej przeszkloną tylną część karoserii. W samochodach gorzej wyposażonych (bez wielkiego centralnego wyświetlacza) trochę razi ogrom przycisków na konsoli kokpitu, ergonomia i wykończenie reprezentują niezły poziom. Uwagę zwraca nietypowy kształt dźwigni hamulca przepastnej kabinie S-Maxa stworzono 5 pełnowymiarowych miejsc siedzących. Kierowca i pasażer obok otrzymali przepastne i świetnie wyprofilowane fotele (nierzadko z elektryczną regulacją i podłokietnikiem), z kolei osoby jadące z tyłu mogą indywidualnie ustawiać położenie swojego fotela przesuwając go lub regulując kąt pochylenia oparcia. Ford jako wyposażenie opcjonalne oferował co prawda 3. rząd siedzeń, ale w ogłoszeniach ma go co czwarty S-Max. Nic dziwnego, ponieważ jest on tylko nieznacznie obszerniejszy od tych w kompaktowych minivanach. Lepiej wybrać 5-miejscowy wariant na rzecz pojemniejszego bagażnika: wtedy do dyspozycji mamy aż 854 l (przy 7 osobach: 285 l). Złożenie wszystkich foteli drugiego rzędu zwiększa przestrzeń bagażową do imponujących 2325 l!Używany Ford S-Max I – silniki benzynoweNiewielu odbiorców decydowało się na benzynowego S-Maxa, niemniej Ford zadbał o całkiem szeroki wybór jednostek zasilanych benzyną. Najpierw stosował dwa wolnossące silniki: KM i KM, oraz pochodzącego od Volvo 5-cylindrowego Turbo rozwijającego aż 225 KM. Wszystkie nie grzeszą oszczędnym charakterem, a założenie instalacji gazowej może generować niepotrzebne kłopoty (silniki nie posiadają hydraulicznej regulacji luzu zaworowego). Wprowadzone w 2010 r. silniki EcoBoost ( KM i KM) wyposażono z kolei w bezpośredni wtrysk paliwa, a to wymusza zamontowanie droższej instalacji LPG. Zużycie paliwa odmian EcoBoost można już bardziej zaakceptować z uwagi na znacznie żwawszy charakter i silnik EcoBoost nie brzmi może tak rasowo jak Turbo, ale zapewnia podobne osiągi przy niższym zapotrzebowaniu na Ford S-Max I – silniki DieslaRolę bazowego turbodiesla początkowo pełnił stary, fordowski TDCi w dwóch wersjach mocy – 115 KM i 125 KM. Pomimo uproszczonej budowy (brak DPF-u) wcale nie zalicza się do grona najtrwalszych silników wysokoprężnych w S-Maxie. Znacznie lepiej pod tym względem wypada jego następca, czyli opracowane wspólnie z PSA TDCi (115 KM) oraz cała plejada jednostek TDCi (115-163 KM). Optimum dla minivana Forda stanowi 140-konna odmiana: najpopularniejsza, bo oferowana przez cały okres produkcji. Wysokoprężną gamę wieńczy stosunkowo paliwożerny, ale bez wątpienia najszybszy TDCi (175/200 KM).Co drugi wystawiony S-Max ma pod maską polecanego turbodiesla TDCi. Najlepiej łączy wydajny charakter z umiarkowanym spalaniem, niezawodnością i kulturą Ford S-Max I – opinie użytkowników Zalety „Klimatyzacja swobodnie schładza i eliminuje problem zaparowanych szyb w ogromnym wnętrzu”„Szerokie miejsca w drugim rzędzie, każde z możliwością przesuwania i pochylania opar攄Jak na swoje gabaryty, Ford doskonale trzyma się jezdni! Jazda jest przyjemna i bezpieczna”„Wyjeżdżając w trasę mój S-Max TDCi pali niewiele bez względu na to, ile do niego zapakujemy” Wady „Plastiki we wnętrzu – przeciętne. Odklejają się i zaczynają skrzypieć na nierównościach”„W moim S-Maxie nie mam gdzie schować koła zapasowego. Muszę je wozić w bagażniku!”„Ogromny bagażnik, ale ciężko utrzymać w nim porządek. Przydałoby się więcej skrytek i schowków”„Ford mógłby lepiej zestopniować skrzynię. Ciężko poruszać się S-Maxem na progach zwalniających”Ford Galaxy II - krótka charakterystykaUżytkownicy najczęściej skarżą się na awaryjność turbodiesla TDCi: ma on wadliwy układ wtryskowy (objaw: nierówna praca) i nietrwałe koło dwumasowe (na szczęście dość tanie), ale przynajmniej można odrzucić kłopoty z filtrem cząstek stałych, którego zwyczajnie… nie ma. Ewentualnym źródłem problemów mogą być Fordy z nieudolnie założoną instalacją gazową lub z nieprzestrzeganymi terminami regulacji zaworów. Pozostałe wersje uchodzą za przewidywalne, wymagające napraw tylko przy znacznych przebiegach. Newralgiczny punkt wszystkich S-Maxów stanowi układ wspomagania kierownicy (głośno pracuje) i reflektory ksenonowe, które nie zawsze działają. Na wielu egzemplarzach widać postępującą korozję, mającą na razie wymiar powierzchowny. Wielowahaczowy układ tylnego zawieszenia wykazuje sporą odporność na drogowe ubytki i nie jest przesadnie drogi w naprawach. W tak dużym samochodzie zwyczajnie „nie wyrabiają” tarcze hamulcowe – zwłaszcza w wersjach z mocniejszymi skrzynia biegów Powershift w tak wiekowym samochodzie może już generować spore wydatki. Lepiej pozostać przy wersjach z ręczną Ford S-Max I – gdzie jest nr VIN?Ford umieścił numer VIN na plakietce w okolicach przedniej wycieraczki kierowcy oraz na naklejce w słupku środkowym prawym (przy fotelu pasażera).Używany Ford S-Max I – sytuacja rynkowaUżywanego S-Maxa można sobie sprawić już za kilkanaście tysięcy złotych, ale poniżej 15 tys. zł nie ma co liczyć na auto wizualnie przykuwające uwagę. Dopiero w okolicach 20-25 tys. zł trafiają się zadbane egzemplarze przedliftowe lub pierwsze auta po modernizacji. Optimum na zakup: okolice 30 tys. zł. Najdroższe S-Maxy z ostatnich roczników podchodzą pod nawet 50 tys. zł. Aż 3 na 4 rodzinne Fordy napędza silnik wysokoprężny, przeważnie TDCi. Podobny podział reprezentuje też nieznacznie droższy Ford S-Max I – podsumowanieMimo że segment minivanów odchodzi w niepamięć, takie auta jak Ford S-Max udowadniają, że nie wszystko dobre co jest SUV-em. Tym samochodem może nie zjedziemy za daleko od szosy, ale z taką samą przyjemnością pokonamy setki autostradowych kilometrów jak i kręte, górskie drogi. Przy okazji nie musimy się martwić, gdzie zmieścimy najpotrzebniejsze rzeczy dla naszych pociech (często o wielkich gabarytach).Przeczytaj także opinie o innych używanych Fordach:Używany Ford Fiesta VII (2008-2017) – opinie użytkownikówUżywany Ford Fusion (2002-2012) – opinie użytkownikówUżywany Ford Focus III (2010-2018) – opinie użytkownikówUżywany Ford Mondeo IV (2007-2014) – opinie użytkownikówUżywany Ford C-Max II (2010-2019) – opinie użytkownikówUżywany Ford Galaxy II (2006-2015) – opinie użytkownikówUżywany Ford Kuga I (2008-2012) – opinie użytkownikówFord S-Max I – wymiary, pojemność bagażnikaDł./szer./ cmRozstaw osi285 cmPojemność bagażnika285-854-2325 lFord S-Max I – dane techniczne, osiągi, spalanie (silniki benzynowe) TPojemność1596 cm³1999 cm³1999 cm³2261 cm³2521 cm³Paliwobenz., turboMaks. moc160 KM145 KM203 KM160 KM225 KMMaks. moment240 Nm185 Nm300 Nm208 Nm320 NmPrzyspieszenie 0-100 km/h9,8 s10,9 s8,5 s11,2 s7,9 sPrędkość km/h197 km/h221 km/h192 km/h230 km/hŚr. zużycie paliwa6,8 l/100 km8,1 l/100 km6,4 l/100 km9,7 l/100 km9,4 l/100 kmFord S-Max I – dane techniczne, osiągi, spalanie (wybrane silniki Diesla) TDCiPojemność1560 cm³1753 cm³1997 cm³1997 cm³2179 cm³PaliwoturbodieselturbodieselturbodieselturbodieselturbodieselMaks. moc115 KM125 KM140 KM163 KM175 KMMaks. moment270 Nm320 Nm320 Nm340 Nm400 NmPrzyspieszenie 0-100 km/h13,0 s11,6 s10,9 s9,5 s9,6 sPrędkość km/h187 km/h191 km/h205 km/h208 km/hŚr. zużycie paliwa5,2 l/100 km6,2 l/100 km6,4 l/100 km5,7 l/100 km6,7 l/100 kmUżywany Ford S-Max I – galeria
s max opinie forum